
W 1988 uniknął kary śmierci za działalność w obozie zagłady w Treblince. Dziś Iwan Demianiuk staje przed niemieckim sądem. Proces ma wykazać czy Ukrainiec jako członek SS-Sonderkommando w Sobiborze, jest winny zbrodni ludobójstwa. Dr Jacek Wilczur, prowadzący polskie śledztwo, które ponad 20 lat temu doprowadziło do skazania Demianiuka, opowiada dlaczego nie udało się wtedy wykonać wyroku oraz dlaczego ten proces może zakończyć się sukcesem. Jak doszło do tego, że zajął się Pan sprawą Demianiuka? Decyzją ówczesnego Ministra Sprawiedliwości i decyzją Dyrektora Generalnego Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce, Kazimierza Kąkola, w lutym 1986 roku zostałem wyznaczony na szefa polskiego śledztwa pomocniczego na rzecz prokuratury generalnej Izraela. Po wizycie w tym kraju Kazimierza Kąkola, na szczeblu Ministra Sprawiedliwości Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej zapadła decyzja, że mimo, iż PRL nie ma stosunków dyplomatycznych z Izraelem, zostanie udzielona Izraelowi pomoc prawna. Faktycznie było to śledztwo. Dyrektor Generalny Głównej Komisji znał mnie od wielu lat. Wiedział o tym, że doktoryzowałem się na Uniwersytecie Warszawskim w zakresie II wojny światowej, wiedział, że znam biegle języki naszych wschodnich sąsiadów, wiedział w końcu, że zajmuję się formacjami i służbami specjalnymi, które uczestniczyły w realizacji zagłady: Niemców, Sowietów, Litwinów i Ukraińców. Po powrocie z Izraela, Kąkol przekazał Ministrowi Sprawiedliwości prośbę Generalnej Prokuratury Izraela. Ze względu na to, że Demianiuk mordował na ziemiach polskich, potrzebne było śledztwo pomocnicze. Dlatego przez pięć lat zajmowałem się tą sprawą na terenie Polski i Izraela.Iwan Demianiuk, żołnierz Armii Czerwonej wzięty do niewoli niemieckiej. Zgłosił się do pomocy SS, skierowany do służby w obozach w Trawnikach, Sobiborze, Treblince i Flossenburgu. Po wojnie uciekł do USA, gdzie w 1958 roku uzyskał obywatelstwo, którego został pozbawiony w 1983 roku. Trzy lata później deportowany do Izraela. Tamtejszy sąd skazał go na śmierć. Wyrok został uchylony pięć lat później przez izraelski Sąd Najwyższy. Dzięki odnalezionym niedawno dokumentom niemiecki Główny Urząd Ścigania Zbrodni Narodowosocjalistycznych wystąpił o ekstradycję Demianiuka. 12 maja 2009 roku Ukrainiec został deportowany do Niemiec, gdzie formalnie został oskarżony o współudział w 27 900 morderstwach. Początek procesu ustalono na 30 listopada 2009 roku. Czy to była pierwsza tego typu współpraca? W zakresie tak dużego problemu był to pierwszy przypadek formalnej współpracy. Dyrektor Generalny zaproponował mi poprowadzenie tego śledztwa, mając na uwadze, że zajmuję się hitlerowskimi formacjami pomocniczymi. W komisji pełniłem funkcję głównego specjalisty ds. niemcoznawstwa. W tym samym dniu zostałem oficjalnie mianowany szefem pomocy prawnej w tej sprawie dla Prokuratury Generalnej Izraela. Zaczęły się moje wyjazdy na spotkania robocze z grupą izraelskich prokuratorów, zajmujących się tą sprawą. Śledztwo było bardzo pracochłonne, dlatego wyłączono mnie z innych spraw, którymi zajmował się wówczas polski aparat ścigania zbrodniarzy wojennych. W ramach śledztwa trzeba było jeździć na Podlasie do tych wiosek, których ziemie przylegały do terenu obozu zagłady w Treblince. Takich jak: Poniatowa, Wólka Okrąglik oraz wsie nieco dalej położone jak Grądy. Teraz wracam tam często, udzielając wywiadów międzynarodowym stacjom telewizyjnym. Ostatnio z podobną prośbą zwróciła się do mnie na przykład arabska Al-Jazeera.Jak wyglądały rozmowy ze świadkami? Kiedy przesłuchiwałem świadków na Podlasiu, żyło ich znacznie więcej. Już wtedy byli to oczywiście ludzie wiekowi. Dziś, kiedy wracam z ekipami telewizyjnymi, oni najczęściej są już niestety zakwaterowani na miejscowych cmentarzach. Żywych pośród nich jest bardzo niewielu. Wiedza o tym, co tam się działo jest przekazywana jednak z pokolenia na pokolenie. Ci młodzi, którzy nie uciekli ze wsi do miasta, znają historię od ojców i dziadków. Trochę ponad dwa tygodnie temu odnaleźliśmy synową Demianiuka. Ukrainiec miał z 16-letnią Polką syna. Byliśmy na jego grobie we wsi Grądy. A wracając do sprawy śledztwa, wspólnie z jednym z polskich prokuratorów dotarliśmy do tej Polki. Prosiła wówczas tylko o to, żebyśmy nie rozmawiali u niej w domu. Miała już wtedy drugą rodzinę. To był luty, było mroźno. Prokurator wyciągnął z samochodu maszynę, a ja zadawałem jej pytania. W ten sposób powstał protokół. Ona mówiła bardzo do rzeczy, ale w pewnym momencie popłakała się i spytała, czy mogę jej zaręczyć słowem honoru, że nie ujawnię publicznie jej personaliów dopóki ona żyje. Kilka lat temu zmarła.W jaki sposób poznała Demianiuka i jak to się stało, że się związali? Ukraińscy wachmani, o czym wiedzieliśmy ze śledztwa, gdy nie mieli służby polegającej na mordowaniu w ośrodku zagłady, wychodzili do pobliskich wsi. Poszukiwali kobiet, bimbru i nabiału. Za usługi płacono kosztownościami, które zabierano Żydom i Żydówkom wchodzącym do komór gazowych. Demianiuk upodobał sobie tę 16-latkę, odwiedzał dom, w którym mieszkała z rodzicami. Nie drogą gwałtu, choć inni dopuszczali się też gwałtów, ale raczej nachalnością przekonał ją do współżycia. Trwało ono kilka miesięcy. Urządzono nawet swego rodzaju "cyrkowy" ślub, bez oficjalnych pieczątek. Była za to bryczka zaprzężona w konie i objazd przez okoliczne wsie. Z tego związku narodził się syn, na którego grobie byliśmy. Rozmawialiśmy również z synową Demianiuka, ale nie powiedziała nam niczego, co miałoby znaczenie dla śledztwa. O wiele ważniejsze były wcześniejsze zeznania "żony" Demianiuka. Podczas śledztwa chciałem ustalić z nią jedną istotną kwestię: czy jeśli między nią a Ukraińcem doszło do współżycia, to kobieta zapamiętała jakieś wyróżniające cechy jego ciała, które pomogłyby w jego identyfikacji przed izraelskim sądem. Kobieta powiedziała o pewnej rzeczy, która dla prokuratury i sądu mogła być nie do podważenia. Tak, znamię jest najważniejsze, choć gdy jechaliśmy po zeznania tej kobiety, wiedziałem, że Ukrainiec miał także pod pachą wytatuowany znak runiczny, symbol SS. To rozbijało jego linię obrony, że nie przeszedł przez szkolenie w obozie w Trawnikach. Podczas zeznań, jego "żona" powiedziała także, że znajome są jej moje artykuły, które wówczas publikowałem w prasie. Rozpoznała swojego "męża" na fotografii ilustrującej jeden z nich. Kilka dni później poleciałem do Izraela. Tamtejszej prokuraturze przekazałem informację, że mamy mocne dowody. Trzeba było tylko zrobić jedno. Zaprosić tę Polkę, która w rozmowie ze mną wyraziła zgodę na stawienie się przed izraelskim sądem. Wojenna "żona" miała powiedzieć o znamieniu, a Demianiuk miałby pokazać miejsce, w którym ono się znajduje. Niestety, nie udało się do tego doprowadzić. Do dziś nie wiem, dlaczego Izraelczycy nie skorzystali z tej możliwości. W moim rozumieniu już dawno byłoby po jego egzekucji. Pięć lat później Sąd Najwyższy Izraela polecił Ukraińca uwolnić, choć co podkreślam, nie uniewinnić.Jak można wyczytać w wielu doniesieniach prasowych z tamtego okresu, stało się tak, ponieważ do głosu doszli Ukraińcy. Organizacje nacjonalistyczne na całym świecie bronią go, ponieważ gdyby zapadł wyrok skazujący, bez względu na wymiar kary, w sensie symbolicznym będzie to wyrok na wszystkich żyjących i nieżyjących już morderców kolaborujących z hitlerowskimi Niemcami: Ukraińców, Litwinów, Łotyszy, Chorwatów. Oni walczą więc o "honor morderców".W praktycznym wymiarze, byłby to także precedens. Oczywiście, choć z tym precedensem nacjonaliści nie mają kłopotów. Ukraina jest od dwudziestu lat państwem niepodległym, w ogromnym stopniu dzięki pomocy Polaków. Jednak przez cały ten czas tamtejsza prokuratura cywilna czy wojskowa nie wszczęła ani jednego śledztwa przeciwko któremukolwiek z żyjących morderców z formacji takich jak: Bataliony Niszczycielskie Nachtigall, Roland, pułki policyjne ukraińskie SS, ochotnicza 14. Dywizja SS Hałyczyna czy OUN-UPA. Kiedy stanęła sprawa ekstradycji Demianiuka do Monachium, ukraińskie organizacje nacjonalistyczne zaczęły protestować. Twierdzą, że nie powinno się sądzić tak starego, 89-letniego, schorowanego człowieka. A jeśli chodzi o prawo międzynarodowe, nie określa ono, czy z racji wieku powinno się zaprzestać ścigać zbrodniarza wojennego. Ścigać można i chyba należy do ostatniego dnia życia mordercy. Poza tym niemieccy lekarze sądowi orzekli, że stan jego zdrowia pozwala mu stanąć przed obliczem wymiaru sprawiedliwości. Niektórzy bronią Demianiuka tłumacząc, że współpracę z nazistami rozpoczął niedobrowolnie. Propozycję którą jako jeniec otrzymał w obozie w Trawnikach, ciężko byłoby odrzucić. Znam przypadki wychodzenia z obozów jenieckich ludzi w zamian za przywdzianie munduru niemieckiego. Robili to nie tylko Ukraińcy i Rosjanie ale także przedstawiciele wielu innych narodowości. Nikt ich do tego nie zmuszał. Mówiono im natomiast: "Stąd żywy nie wyjdziesz, ale możesz przeżyć, jeśli przejdziesz do niemieckich służb". Spora część jeńców wojennych zgłaszała się i zakładała oferowany im mundur. Ja to rozumiem, bo oni widzieli propozycję jako swoją jedyną szansę przeżycia. To jest ludzki odruch. Nie ma wytłumaczenia jednak dla faktu, że po założeniu munduru katowali, mordowali, byli w plutonach egzekucyjnych i obsługiwali komory gazowe.Jaki według Pana będzie wynik obecnego procesu? Sprawa, która zaczyna się w Niemczech dotyczy ośrodka SS Sonderkommando Sobibor. Ja w tej sprawie śledztwa nie prowadziłem, zajmowałem się tylko obozem Treblinka II. Natomiast jako pracownik, który z ramienia Głównej Komisji współpracował z sądownictwem niemieckim, mam zaufanie do rzetelnej pracy tamtejszych sędziów. Poza tym, ten proces będzie odbywał się na oczach całego świata.Z drugiej strony niektórzy niemieccy karniści twierdzą, że Demianiuk był mało znaczącą osobą. Według nich, członków komand rzadko kiedy spotykają kary. Był członkiem załogi, która zajmowała się jedną rzeczą: mordowaniem. Nawet gdyby był szeregowym mordercą, zgodnie z zasadami sprawiedliwości pisanej i niepisanej powinien zawisnąć. Niestety w Europie od wielu lat nie ma kary śmierci, jest tylko dożywocie. Myślę, że werdykt będzie rzeczowy. Nie mogę użyć słowa "sprawiedliwy", ponieważ wyznaję zasadę, że uczestnik ludobójstwa zasługuje tylko na śmierć. Wartością najwyższą według mnie jest to, że ten proces wytworzy bardzo bogatą dokumentację i że zostanie ona udostępniona historykom. Powinna ona spełnić funkcję pedagogiczną dla przyszłych pokoleń. Widziałem niedawno jego zdjęcia. Na atletę już nie wygląda. Gdyby uznano go za winnego, skazano i miesiąc potem wypuszczono na leczenie, to sam wyrok da wyraz sprawiedliwości. Rozmawiał Marcin Tumidajski. źródło : onet.pl
March 30th, 2010
|

Miejski Dom Kultury w Łaziskach Górnych zaprasza na występ kabaretu Neo-Nówka. Występ odbędzie się we wtorek, 19 stycznia 2010 r. o godz. 18.00 w sali widowiskowej MDK w Łaziskach Górnych.Nowy program pt.: "Seks, alkohol i książki"Bilety w cenie 40 zł parter oraz 35 zł balkon do nabycia w sekretariacie MDK.Zapraszamy! Kabaret tworzy trzech młodych zapaleńców o niezłym zacięciu : Michał Gawliński - jest najmłodszy w zespole, ale już niedługo. Po odejściu "Białego" to właśnie jemu przypadł tytuł "Alc-hajmera". Ciągle coś gubi (zwłaszcza rekwizyty). Ale ma też niespotykany dar przyciągania do siebie policji, zwłaszcza jak siedzi za kierownicą. Poza tym jest miły, uroczy i kochają go kobiety (w przedziale od lat 14 do nieskończoności).Najdziwniejsza rzecz jaka mu sie przytrafiła: Skończył Fizykę, a uczył w szkole podstawowej plastyki i muzyki.Lubi: Długie spacery po lesie. Dlaczego długie? Bo na krótkich się gubi. Radek Bielecki - w Neo-Nówce od stycznia 2008 roku. Jak się nie trudno domyślić najmłodszy stażem członek kabaretu. W środowisku jego zmiana barw klubowych nazywana była transferem roku. Radek pochodzi z Warmii, a konkretnie z Lidzbarka Warmińskiego. Tam się urodził i mieszkał do grudnia 2007 roku. Aktualnie jest napływowym mieszkańcem Wrocławia. Na scenie nie da się go nie zauważyć. Jest troszeczkę większy od reszty Neo-Nówki i w dodatku z bródką. W kabarecie wszystkie konflikty i nieporozumienia rozwiązuje za pomocą "parolka". Wcześniej pyta tylko: "z podpórką czy bez?". Ulubione miejsce we Wrocławiu - Dolmed. Najdziwniejsza rzecz jaka mu się przytrafiła: W obecności policjantów włamał się do własnego mieszkania będąc przekonanym, że w środku jest złodziej. Uwielbia: Dobrą muzykę i Warmię. Roman Żurek - to on założył i stara się ogarnąć ten cały bajzel. Konsekwentny i upierdliwy, w kabarecie znany jako "Dyktatore Romano", powoli też zaczyna dołączać do grona "Alc-hajmerów". Ma specyficzne poczucie humoru. Ci którzy go nie znają w czasie rozmowy mogą czuć się obrażeni już po drugim zdaniu. Oprócz tego bywa też sympatycznym i radosnym chłopcem. Do tego skończył kiedyś Historię. Najdziwniejsza rzecz jaka mu się przydarzyła: Raz go poniosło i opłacił abonament radiowo-telewizyjny. Lubi: Długie spacery po lesie i bieganie po rosie. Największe przeboje kabaretu Neo-Nówka :Neo-Nówka - Mohery Neo-Nówka - Niebo cz.1 Neo-Nówka - Niebo cz.2 Źródło : http://www.neonowka.pl http://youtube.com http://www.tvp.pl
March 30th, 2010
|

Komórki i aparaty cyfrowe mogą zostać obłożone 3-proc. opłatą na rzecz twórców i autorów.Obecnie firmy płacą 3 proc. ceny detalicznej od każdego sprzedanego odtwarzacza MP3, czystej płyty CD lub DVD, kopiarki i dysku twardego. Organizacje twórców chcą objęcia opłatami także telefonów komórkowych, aparatów cyfrowych czy sprzętu dostępowego do Internetu – dowiedziała się „Rzeczpospolita”. Organizacje Kopipol, Stowarzyszenie Autorów Polska Książka oraz Stowarzyszenie Wydawców Repropol chcą, aby od ich sprzedaży producenci lub importerzy uiszczali twórcom dodatkową opłatę. Trafiałaby ona do organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi (do systemu wchodzi jeszcze ZAiKS, SAWP i ZPAV).– Takie urządzenia jak komórki czy aparaty cyfrowe służą do kopiowania filmów i muzyki, ale też powielania tekstów – mówi Maciej Hoffman, prezes Stowarzyszenia Wydawców Repropol i dyrektor generalny Izby Wydawców Prasy.Zdaniem organizacji w bibliotekach studenci często robią zdjęcia dokumentów, nie korzystając z ksero, a kopiarki i papier są już opłatami objęte. Komórki i sprzęt dostępowy też pośredniczą w tworzeniu kopii dzieł, więc zdaniem organizacji też trzeba za nie płacić twórcom. Projekt wpłynął już do Ministerstwa Kultury. Rozpoczęto w tej sprawie konsultacje. – Opłaty które wpływają do nas od urządzeń kopiujących i czystych nośników do nich wynoszą rocznie łącznie ok. 1,3 mln zł, przy czym od czystego papieru wyniosły w ub. r. tylko 2,7 tys. zł – dodaje Maciej Hoffman.System już teraz jest nieefektywny – w ub. r. z tytułu opłat zebrano jedynie 14,5 mln zł. Największe firmy i tak je płacą, jednak szara strefa jest bardzo duża, choć nikt nie jest w stanie określić jej skali. Stowarzyszenia twórców twierdzą, że 90 proc. punktów ksero unika dzisiaj wnoszenia określonych w ustawie opłat choćby za papier kserograficzny. W tym przypadku także producenci sprzętu zgadzają się na podwyżkę stawki dzisiaj wynoszącej 0,001 proc. ceny. – Doszliśmy do kompromisu w sprawach najmniej kontrowersyjnych, w pozostałych negocjacje trwają. System wymaga reformy, na rynku jest coraz więcej urządzeń łączących w sobie wiele funkcji – mówił na środowej konferencji ZIPSEE Dominik Skoczek, dyrektor departamentu prawnego w Ministerstwie Kultury. Zdaniem producentów wprowadzenie obowiązku płacenia za kolejne kategorie może spowodować jeszcze większą skłonność do unikania opłat. – Wiele płyt jest zabezpieczanych specjalnymi programami przed kopiowaniem, co i tak ogranicza tzw. dozwolony użytek, więc mimo postępu technologii cyfrowej skala zjawiska wcale nie rośnie. Pomysł objęcia opłatami nowych kategorii sprzętu jest co najmniej dyskusyjny – ripostował Wojciech Dziomdziora, partner w kancelarii Cottyn. Producenci twierdzą również, że choć opłaty są przewidziane także dla telewizorów czy dekoderów do odbioru telewizji z twardym dyskiem, to przenoszenie nagranych na nich plików jest bardzo trudne. Opłaty od sprzętu – choć różny jest zakres objętych nimi kategorii – obowiązują w 22 krajach UE, nie ma ich w Irlandii, Wielkiej Brytanii, Luksemburgu, na Malcie i Cyprze. Stawki są też różne. Za kopiarki w Austrii zależnie od wydajności kopiowania płaci się w pięciu przedziałach – od 11,63 do 392,1 euro, ale już w Belgii obowiązuje siedem stawek – od 4,61 do niemal 1,7 tys. euro. Zupełnie różne jest też podejście. W Niemczech nie objęto opłatami drukarek, a np. w Austrii komputerów osobistych.
March 30th, 2010
|

Dzisiaj 1 grudnia 2009 ok godz 15 w Łaziskach Średnich przy ul. Pstrowskiego na zakręcie drogi w lesie miał miejsce bardzo groźny wypadek. Zielone Punto jadące w kierunku Łazisk Średnich wpadło w poślizg i ścinając zakręt drogi uderzyło wprost w nadjeżdżającego z naprzeciwka TIR-a. Konieczna była interwencja Straży Pożarnej oddziału Ratownictwa Technicznego celem wydobycia kierowcy i pasażerki z rozbitego pojazdu. Kierowca i pasażerka Punto zostali przewiezieni do szpitala. Na chwilę obecną nie posiadamy informacji o stanie zdrowia kierującego i pasażerki Punto. Zdjęcia z tego wypadku pomimo ich drastyczności publikujemy ku rozwadze kierowców. Radzimy w trudnych warunkach atmosferycznych ograniczyć prędkość kierowania pojazdem.
March 30th, 2010
|

Policjanci zatrzymali na gorącym uczynku dwóch mężczyzn, którzy przeprowadzali transakcję narkotykową. Funkcjonariusze zabezpieczyli 7 porcji narkotyków. Dealerowi grozi kara pozbawienia wolności do lat 10. W Łaziskach Górnych na klatce schodowej bloku położonego przy ulicy Energetyków, 17-letni mężczyzna chciał sprzedać marihuanę innej osobie. Transakcja została przerwana, gdyż do akcji wkroczyli policjanci z tutejszego komisariatu. Zabezpieczono ponad 8 gram narkotyku. Kupujący po przesłuchaniu został zwolniony, natomiast wobec dealera zastosowano środek zapobiegawczy. Za handel narkotykami grozi kara pozbawienia wolności do lat 10. Prowadzący sprawę nie wykluczają dalszych zatrzymań, sprawa ma charakter rozwojowy.
March 30th, 2010
charakter |

Policjanci z Łazisk Górnych uratowali niedoszłego desperata. 24 - letni mężczyzna chciał się powiesić. To już kolejny przypadek, kiedy stróże prawa ratują ludzkie życie. W zeszły piątek w godzinach popołudniowych do komisariatu w Łaziskach Górnych zadzwoniła kobieta informując dyżurnego, że jej syn chce odebrać sobie życie. Rozpoczynający służbę policjanci, nie tracą czasu na pobranie radiowozu od razu pobiegli na pobliskie osiedle. W rozmowie ze zgłaszającą mundurowi ustalili, że 24-letni mężczyzna wyszedł z domu chcąc popełnić samobójstwo. Podczas penetracji osiedla przed jednym z bloków funkcjonariusze odnaleźli desperata, który nie zdążył zrealizować swojego zamiaru. Z uwagi na jego nienaturalne zachowanie wezwano pogotowie ratunkowe. Przybyły na miejsce lekarz zadecydował o umieszczeniu mężczyzny w szpitalu. Jest to kolejny przypadek kiedy funkcjonariusze mikołowskiej Policji ratują ludzkie życie. Źródło : http://www.mikolow.slaska.policja.gov.pl/
March 30th, 2010
osie, swo, lekarz, chce, domu, csu, desperata |

Kompania Węglowa wniesie do grupy energetycznej Tauron kopalnię "Bolesław Śmiały" w Łaziskach Górnych oraz wszystkie należące do KW akcje Południowego Koncernu Węglowego. W zamian otrzyma akcje grupy Tauron - zakłada plan, przygotowywany przez przedstawicieli obu firm. "Podpisaliśmy list intencyjny, którego celem jest opracowanie procedury wniesienia do grupy Tauron kopalni oraz akcji PKW. W pierwszej kolejności uzgodnione będą szczegółowe zasady i harmonogram dalszych prac, których rezultatem będzie zawarcie umowy końcowej" - powiedział we wtorek PAP rzecznik KW Zbigniew Madej. Skupiający obecnie dwie kopalnie PKW to wspólne przedsięwzięcie KW (wniosła tam kopalnie) i Południowego Koncernu Energetycznego (PKE) z grupy Tauron (wniósł kapitał). Decydujący głos i ponad 52 proc. akcji należy do PKE, pozostała część do KW. Wniesienie do grupy Tauron kopalni "Bolesław Śmiały", o co energetyczna spółka zabiegała od kilku lat, oraz przekazanie wszystkich akcji PKW, ma być - jak zakłada wstępnie projekt - spłacone akcjami grupy Tauron, która w połowie przyszłego roku ma zadebiutować na giełdzie. Wówczas KW będzie mogła sprzedać walory Taurona, uzyskując za nie gotówkę.Dwa lata temu, gdy rozważana była podobna transakcja, majątek "Bolesława Śmiałego" wyceniano na ok. 120 mln zł, a wartość akcji PKW na ok. 0,5 mld zł.Kompania Węglowa nie podała daty sfinalizowania transakcji, jednak - jak powiedział PAP znający szczegóły sprawy przedstawiciel firmy - stronom zależy, aby przedsięwzięcie zostało zrealizowane jeszcze przed debiutem giełdowym Taurona, by podnieść wartość grupy. Przejęcie przez grupę Tauron całości akcji PKW powinno oznaczać również, że załoga węglowego koncernu otrzyma akcje pracownicze, czego od kilku miesięcy domagają się działające tam związki zawodowe. Nie było to jednak możliwe, bo koncern jest wspólnym przedsięwzięciem KW i PKE, a nie 100-procentową własnością grupy Tauron. O wniesieniu kopalni z Łazisk Górnych do grupy Tauron i pozbyciu się przez KW akcji PKW mówi się od kilku lat. Zgodnie z zawartym 2 października 2007 r. porozumieniem, wyceniony na 120 mln zł majątek kopalni "Bolesław Śmiały" miał być wniesiony do PKW, którego nowe akcje objęłyby: Kompania Węglowa i - za 100 mln zł - Węglokoks. Potem Kompania miałaby sprzedać Węglokoksowi wszystkie posiadane akcje PKW. Docelowo Węglokoks miał wnieść akcje PKW do Taurona, stając się jego akcjonariuszem. Ostatecznie jednak transakcji w takiej formie zaniechano. Kopalnia "Bolesław Śmiały" w Łaziskach Górnych to jedna z najmniejszych kopalń KW - zatrudnia ok. 1,7 tys. osób i wydobywa 1,8 mln ton węgla rocznie. Sąsiaduje z należącą do PKE Elektrownią Łaziska. Węgiel z kopalni taśmociągiem trafia bezpośrednio do elektrowni. O powiązaniu kapitałowym obu firm mówiło się od dawna. Opowiedziała się za tym także załoga kopalni. Latem 2004 roku kopalnia znalazła się wśród czterech zakładów górniczych przeznaczonych przez Kompanię Węglową do likwidacji. Załoga kopalni czyniła wówczas starania o włączenie zakładu do PKE. Ostatecznie jednak, w związku z koniunkturą na rynku węgla, kopalnia pozostała w Kompanii. W kolejnych miesiącach jej zarząd odrzucał starania PKE o przejęcie zakładu. Źródło : http://katowice.tvp.pl
March 30th, 2010
|

Okazuje się, że nasz herb został opracowany niezgodnie ze sztuką heraldyczną. Powstał nowy projekt, który musi zostać zaopiniowany przez ministra spraw wewnętrznych i administracji na podstawie opinii Komisji Heraldycznej. Skąd się wzięły nieprawidłowości? Otóż nasz łaziski herb funkcjonował od lat, ale nie było to potwierdzone żadnym oficjalnym dokumentem. W związku z tym w 1999 roku Rada Miejska zwróciła się do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych z prośbą o zaopiniowanie projektu. Otrzymaliśmy pozytywną opinięz Heraldycznego Punktu Konsultacyjnego przy MSWiA. Na jej podstawie w 2000 roku Rada Miejska podjęła uchwałę w sprawie herbu, którego używamy do dziś – wyjaśnia Wojciech Dziduch, naczelnik Wydziału Ogólnoorganizacyjnego. – Pół roku później przyszło pismo z innej jednostki – Komisji Heraldycznej – która dopiero zaczęła działać. Jej opinia na temat naszego herbu była negatywna. W związku z tym, że uchwała już została podjęta na podstawie pozytywnej opinii Heraldycznego Punktu Konsultacyjnego, niczego nie zmienialiśmy. W 2008 roku gmina zwróciła się do MSWiA z wnioskiem o zaopiniowanie projektu sztandaru Łazisk Górnych. Po 8 miesiącach przyszła opinia negatywna, bowiem na projekcie znajdował się herb, który był niezgodny z zasadami heraldyki. Jak więc powinien wyglądać nasz herb? Odcięta gałąź powinna być wyraźnie trójkonarowa, opadające z niej liście muszą być liśćmi lipy, a nie brzozy, powinny mieć odpowiedni kształt i cieńsze kontury. Tarcza musi być półokrągła na dole, a tło musi mieć ujednolicony kolor. Projekt nowego herbu sporządził Instytut Heraldyczno-Weksylologiczny. Opinię MSWiA powinniśmy otrzymać do pół roku. Po podjęciu uchwały, zmian herbu będziemy dokonywać stopniowo. Tarcza na urzędzie jest świeżo odnowiona, więc dopiero kiedy się zniszczy, zawiśnie tam nowa wersja herbu – dodaje naczelnik.Źródło : http://www.laziska.um.gov.pl/
March 30th, 2010
|

Dzisiaj na skrzyżowaniu ul. Cieszyńskiej i Obwodnicy 81 miał miejsce tragiczny wypadek.Rozpędzony TIR uderzył w autobus linii 25K. Siła uderzenia była tak wielka że autobus razem z TIR-em przesuwały się jeszcze o kilkanaście metrów, po czym TIR przewrócił się na bok. Do wypadku doszło, bo kierowca ciężarowego volvo zignorował czerwone światło i wpadł na jadący prawidłowo autobus. Ten został wyrzucony na przeciwległy pas, gdzie uderzył w stojące na światłach audi a4 i renault kangoo. Do szpitala trafili 19-letnia pasażerka autobusu ze złamaną miednicą oraz kierowca i pasażer ciężarówki z potłuczeniami głowy. Ok. dwóch godzin trwało usuwanie przewróconej przyczepy i sprzątanie wysypanych z niej trocin. Fotoreportaż naszego redaktora będącego na miejscu zdarzenia.
March 30th, 2010
|

To był czarny dzień w historii polskiego filmu. W niedzielę zmarł Jerzy Turek (†76 l.). Aktorowi grającemu ostatnio listonosza Józefa Garlińskiego w "Złotopolskich" los napisał najokrutniejszy scenariusz. Nie zobaczymy go już na ekranach naszych telewizorów... Jerzy Turek miał 76 lat. Studia w warszawskiej PWST ukończył w 1958 r. W tym samym roku zadebiutował na deskach Teatru Ziemi Opolskiej w Opolu, rolą Teodora Rousseau w sztuce "Lato w Nohant" - wg Jarosława Iwaszkiewicza.Pan Jerzy na stałe wpisał się w świadomość Polaków. Jego wielkie role można wymieniać w nieskończoność - szeregowy Orzeszko z "Gdzie jest generał", trener Jarząbek z "Misia", Zenon Solski z "Kogla-Mogla", a ostatnio sympatyczny listonosz ze Złotopolic...Jego dramat zaczął się w lipcu ubiegłego roku. Wtedy nieprzytomny trafił do jednego z warszawskich szpitali z udarem mózgu. Jak się okazało, komplikacje po chorobie okazały się silniejsze niż chęć powrotu na plan. Infekcja, która zaatakowała go w październiku, okazała się śmiertelna. Aktor ostatnie miesiące spędził w swoim domu w podwarszawskiej Kobyłce. Zajmowali się nim żona i jego syn. Przestał bywać w ulubionym osiedlowym sklepie, nie wychodził nawet na podwórko. Na zabiegi jeździł jedynie taksówkami. Przestał nawet odbierać telefony od przyjaciół. Wszyscy na planie "Złotopolskich" wierzyli, że jeszcze pojawi się w swoim mundurze listonosza. Wczoraj zgasł na zawsze...Pierwszą rolą filmową Jerzego Turka był powstaniec w "Eroice" Andrzeja Munka (1957). Rok później wystąpił w jednej z głównych ról w "Krzyżu Walecznych" Kazimierza Kutza, zrealizowanym wg scenariusza Józefa HenaPolacy pamiętają go przede wszystkim z roli trenera Jarząbka w "Misiu", "Rozmowach kontrolowanych" i "Rysiu". Do innych słynnych filmowych ról Turka należą także: Tadeusz Kubiak - trzymany „pod pantoflem" mąż śpiewaczki Kolińskiej w serialu Barei "Alternatywy 4" (1983), porywczy Zenon Solski w komediach Romana Załuskiego "Kogel-mogel" (1988) i "Galimatias czyli Kogel-mogel II" (1989) oraz listonosz Józef Garliński w serialu "Złotopolscy" (od 1997 r.) Filmografia * 1958 - Krzyż walecznych jako Franek Socha "Wyskrobek" * 1963 - Gdzie jest generał... jako szeregowy Orzeszko * 1964 - Barbara i Jan * 1965 - Kapitan Sowa na tropie jako laborant Czerski * 1965 - Podziemny front jako żołnierz AL * 1966 - Mocne uderzenie jako Johnny Tomala/gitarzysta big–beatowy * 1966 - Piekło i Niebo jako diabeł * 1967 - Ja gorę! jako Pogorzelski * 1969 - Czterej pancerni i pies jako Józek Szawełło * 1969 - Rzeczpospolita babska jako hydraulik * 1970 - Hydrozagadka jako pijany dróżnik * 1971 - Nie lubię poniedziałku jako Zygmunt Bączyk, zaopatrzeniowiec z Sulęcic * 1971 - Podróż za jeden uśmiech jako kierowca, miłośnik Szekspira * 1973 - Janosik jako lokaj hrabiego * 1974 - Nie ma mocnych jako milicjant * 1977 - Lalka jako furman Wysocki * 1980 - Miś jako Wacław Jarząbek, trener II klasy w klubie sportowym "Tęcza" * 1987 - Ballada o Januszku * 1988 - Kogel-mogel jako Zenon Solski, ojciec Kasi * 1989 - Galimatias, czyli kogel-mogel II jako Zenon Solski, ojciec Kasi * 1991 - Rozmowy kontrolowane jako Wacław Jarząbek, trener II klasy w klubie sportowym "Tęcza" * 1997-2009 - Złotopolscy jako listonosz Józef Garliński * 1999 - Wszystkie pieniądze świata jako dozorca Florian * 2007 - Ryś jako Wacław Jarząbek, trener II klasy w klubie sportowym "Tęcza" * 1983 - Alternatywy 4 jako Tadeusz Kubiak Rodzinie Wybitnego Aktora składamy serdeczne wyrazy współczucia..
March 30th, 2010
|

Miejski Dom Kultury w Łaziskach Górnych zaprasza na występ kabaretowy Marcina Dańca, który odbędzie się w sali widowiskowej MDK 4 marca 2010 r. o godz. 18.30. Artysta wystąpi z najnowszym programem przygotowanym z okazji 30-lecia pracy artystycznej. Bilety w cenie 40 zł (parter) oraz 35 zł (balkon) do nabycia w sekretariacie MDK od 26 stycznia (wtorek). Zapraszamy!Marcin Daniec (ur. 1 października 1957 w Wielopolu Skrzyńskim) - polski satyryk, artysta kabaretowy. W Wielopolu ukończył Szkołę Podstawową nr 1, a następnie Liceum Ogólnokształcące im. Tadeusza Kościuszki w Ropczycach. Rok po zakończeniu liceum został absolwentem Studium Teatralnego we Wzdowie. W 1981 ukończył Akademię Wychowania Fizycznego w Krakowie i rozpoczął tam pracę jako pełnomocnik do spraw kulturalnych AWF. W 1984 wraz z Krzysztofem Januszem założył kabaret "Takich Dwóch". Od 1986 pracował w Krakowie w Akademickim Centrum Kultury "Alma-Art", a następnie współpracował z kabaretami "Wały Jagiellońskie" i "Pod Egidą". Od 1994 występuje samodzielnie. Dużą popularność zapewniły mu regularne występy w 2. programie TVP. Spośród wielu, najbardziej znane są jego cztery estradowe wcielenia: Pan Ignacy - w płaszczyku z darów, okularach z ubezpieczalni, sympatyczny, zagubiony szary obywatel z własną filozofią życiową. Waldemar K. - rokujący nadzieję na resocjalizację cwaniaczek po "ośrodku rehabilitacji".Marcinek - duże dziecko.Góral - z charakterystyczną swadą, z lekką nutą refleksji punktujący rzeczywistość gazda. Prywatnie, od 2001 roku żonaty z Dominiką Grobelską (ur. 1977). Ma dwie córki: Karolinę (ur. 1980) i Wiktorię (ur. 2007).
March 30th, 2010
|

Stowarzyszenie prokulturamedia z siedzibą w Katowicach organizuje 12 marca 2010 roku Charytatywny Jarmark Artystyczny. Będzie to impreza prezentująca różne rodzaje sztuki podczas jednego koncertu. Wystąpią zespoły i artyści reprezentujący zarówno muzykę jak i taniec oraz teatr. Będą to: Zespół Bzzzt Sound System, uchodzący za jeden z najlepszych w Polsce zespołów beatbox, Asmah Arleta Gołąb, która zaprezentuje taniec orientalny. Gościć będziemy również, grający niegdyś u Kuby Wojewódzkiego, zespół Kid A oraz znany z programu TVN Mam Talent zespół Salake. Nie zabraknie również teatru, na dodatek ognia ze swoim fireshow. Wystąpi także Mateusz Kampa, który zagra na bębnach djembe. Gwiazdą Jarmarku będzie uwielbiany i znany Kabaret MUMIO. Impreza odbędzie się w Miejskim Domu Kultury w Łaziskach Górnych. Podczas opisanego koncertu pojawią się również propozycje typowo jarmarczne. Do takich należą stragany ze swoimi ofertami: ręcznie wykonaną biżuterią, ziołami oraz miodem, chlebem ze smalcem i ogórkiem, wspaniałymi robótkami ręcznymi wykonanymi szydełkiem i na drutach oraz pracami podopiecznych Domu Pomocy Społecznej w Orzeszu. Pojawią się również inne, ciekawe stoiska. Program JarmarkuI część – wstęp wolny16:00 BZZT SOUND SYSTEM16:30 SALAKE16:50 ASMAH Arleta Gołąb & Mateusz Kampa17:00 SALAKE17:20 KID APrzerwa. CZAS NA STRAGANY!II część – bilety w cenie 29,99 zł do nabycia w: MIEJSKI DOM KULTURY ŁAZISKA GÓRNE, MIEJSKI OŚRODEK KULTURY ORZESZE, DOM KULTURY GOSTYŃ, PIZZERIA DA GRASSO MIKOŁÓW UL. RYNEK 7, KLUB STUDENCKI FRAKTAL MIKOŁÓW, CENTRUM KULTURY I PROMOCJI ORNONTOWICE, PUB TAJ MAHAL ŁAZISKA GÓRNE oraz TEL. 794 738 182 bilety 29,99 zł20:00 M U M I OPonadto ciekawe stragany:*obrazy, dzieła, biżuteria i robótki ręczne!*zioła i miód, pączki i piękne róże!*chleb ze smalcem i ogórkiem, kawa oraz herbata!*miejskie publikacje oraz pamiątki!*prace podopiecznych DPS w Orzeszu!Dochód przeznaczony będzie na rehabilitację oraz leczenie Mariusza Bańczyka.Mariusz Bańczyk jest uczniem Zespołu Szkół Technicznych w Mikołowie. Dnia 11.10.2008r. uległ wypadkowi komunikacyjnemu. Od dnia 11.10.2008r. do dnia 30.10.2008r.przebywał najpierw na Bloku Ratunkowym a następnie na Oddziale Anestezjologii i Intensywnej Terapii w Szpitalu Śląskiej Akademii Medycznej w Katowicach, gdzie stwierdzono: niewydolność oddechową, krążeniową oraz wielonarządowy wstrząs krwotoczny, obrzęk mózgu, śpiączkę mózgową, stłuczenie płuc, odmę opłucną, złamanie kości udowej, kości podudzia lewego i prawego oraz wiotkie porażenie kończyny górnej lewej. Mariusz 6 dni był w śpiączce. Od tego czasu Mariusz kilkakrotnie był ponownie w szpitalu ze względu na stan swojego zdrowia i przeprowadzane operacje. Stwierdzono również u niego zanik nerwu wzrokowego – dziecko nie widzi. W chwili obecnej jest również w trakcie leczenia ortopedycznego. W wyniku uszkodzenia układu nerwowego ma niedowład obu kończyn górnych (lewej – wiotki, prawej – spastyczny). W kończynach dolnych nadal ma śruby, występuje również niedowład kończyn dolnych. Ma również afazję, czyli utrudnienie wymowy. Powiatowy Zespół ds. Orzekania o Niepełnosprawności w Rybniku orzekł znaczny stopień niepełnosprawności. Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna wydała orzeczenie o potrzebie nauczania indywidualnego.www.jarmark.prokulturamedia.org
March 29th, 2010
asmah, fireshow, mumio, arleta, fraktal, herbata, kuby, ognia, beatbox, mateusz, bilety, publikacje, mariusz, teatru, marius, rynek, taj mahal, da grasso, programu, dps |

Transakcja może być nieważna, a mieszkanie nie jest twoje.Jeśli przy podpisywaniu umowy u notariusza był tylko jeden przedstawiciel zarządu spółdzielni, transakcja może być nieważna. Podpis, zgodnie z prawem spółdzielczym, musi złożyć dwóch członków. Nieprawidłowe umowy były zawierane przez spółdzielnie mieszkaniowe w całej Polsce. Te tłumaczą, że nie ma możliwości, aby zarząd był obecny przy podpisaniu każdej umowy. Akt podpisany tylko przez jednego pełnomocnika jest nieważny i spółdzielca może zakwestionować go w każdym czasie w sądzie - prof. Krzysztof Pietrzykowski z Uniwersytetu Warszawskiego. źródło : sfora.pl
March 29th, 2010
sfora, notarius, csie, uniwersytetu, mieszkanie, krzysztof, aby, nbsp, za |

Za uciążliwe SMS-y można będzie zapłacić 100 tys. zł. W okresie przedświątecznym coraz więcej organizatorów konkursów i firm reklamujących swoje produkty reklamuje za pomocą SMS-ów swoje produkty i usługi. Wszyscy oni łamią prawo, jeśli na takie działania nie otrzymali zgody adresata.- Niechciane SMS-y zakwalifikować można jako spam, gdy treść i kontekst informacji jest niezależny od tożsamości adresata, a z okoliczności można wnioskować, że wysyłający odniesie większe korzyści z faktu wysłania informacji niż odbiorca z faktu jej odebrania - wyjaśnia radca prawny Agnieszka Rabenda-Ozimek. Pomimo wyraźnego zakazu przesyłania niezamówionej informacji, który jest w kilku aktach prawnych, takie praktyki są częste. Powodem jest brak odstraszającej sankcji. Pomysł na rozwiązanie problemu ma Ministerstwo Infrastruktury, które opracowało projekt zmian w prawie telekomunikacyjnym zakładający, że za wysyłanie uciążliwych wiadomości tekstowych będzie trzeba zapłacić nawet do 100 tys. zł kary. SMS-y, których treść i kontekst są niezależne od tożsamości odbiorcy, będą uważane za spam, jeśli odbiorca nie wyraził zgody na ich otrzymywanie.Dziś nadużycie ze strony operatora lub przedsiębiorcy wysyłającego reklamy ma miejsce w przypadku wysyłania SMS-ów z wyjątkowo dużą częstotliwością. - Może to spowodować niemożność korzystania ze skrzynki odbiorczej telefonu - mówi Agnieszka Rabenda-Ozimek.Pojęcie spamu SMS-owego jest zależne nie tylko od ilości wysyłanych informacji, lecz również od faktu, że jest to korespondencja niechciana, niezamówiona i nadesłana bez wyraźnej woli odbiorcy. Kolejny spamer smsowy - z numeru 7340 - firma Telecom Media Sp. z o.o.Trzeba zadzwonić pod numer (22) 338 60 10 i poprosić o zastrzeżenie numeru. Ostatnio prowadzą loterię/konkurs, w którym pierwszy sms jest bezpłatny ale następny już za 3,00 plus VAT i do tego automatycznie wyraża się zgodę na przetwarzanie danych osobowych, czyli co najmniej rozsyłanie do kolejnych tego typu firm numeru telefonu.Jak się pozbyć niechcianych SMSówByć może kiedyś ściągaliście na komórkę dzwonki, gry albo tapety, być może wzięliście udział w smsowej loterii czy plebiscycie.Jeśli teraz dostajecie smsy marketingowe, które Was denerwują i chcielibyście je zablokować, to przynajmniej te które pochodzą z portalu wapster.pl można zablokować, wysyłając sms o treści "stop" na numer 2800. Działa raz na zawsze, Wasz numer będzie na liście tych, na które nigdy wapster.pl nic już nie wyśle.Spamuje smsami również firma mobileformats.pl, jednak ma numery pochodzące z różnych baz danych. aby zablokować wszystkie smsy przychodzące z tej firmy (czesto z numeru 73103), trzeba zadzwonić pod numer. (22) 842 05 66 i poprosić o wpisanie numeru komórki na listę zastrzeżonych. wtedy i z tej firmy żadne smsy marketingowe nie będą wysyłane.
March 29th, 2010
ministerstwo infrastruktury, ozimek, faktu, kary, tys, oni, konkurs, pomimo, brak, jej, pod, sms, spam, telecom |

Polak wyprzedził Vettela, Alonso, Massę... Super. Dzisiaj rozpoczął się weekend Formuły 1 w Australii. Już na samym początku Polak pokazał całej stawce, "kto tutaj rządzi". Podczas I treningu na australijskim torze, Robert Kubica nie dał szans swoich rywalom - wygrał! Okazało się, że nowe części przywiezione przez Renault świetnie się sprawdziły. Jego partner - Witalij Pietrow - również zaprezentował się z dobrejstrony.Zajął ostatecznie 9. miejsce.1. Robert Kubica Renault 1:26.927 22 okrążenia 2. Nico Rosberg Mercedes GP + 0.199 18 3. Jenson Button McLaren + 0.555 22 4. Felipe Massa Ferrari + 0.584 18 5. Sebastian Vettel Red Bull + 0.759 23 6. Fernando Alonso Ferrari + 0.820 21 9. Witalij Pietrow Renault + 1.187 25 Podczas drugiej próby nie było już tak różowo, ale i tak Polak zdołał wyprzedzić takie gwiazdy, jak: Vettel, Alonso, Massa... Zajął 11. miejsce, co przy jednocześnie 5. pozycji Pietrowa znów jest sukcesem Renault.Wyniki II treningu. 1. Lewis Hamilton McLaren 1:25.801 13 okrążeń 2. Button McLaren + 0.275 16 3. Mark Webber Red Bull + 0.447 22 4. Michael Schumacher Mercedes GP + 0.710 16 5. Pietrow Renault + 0.931 26 6. Sebastian Buemi Toro Rosso + 1.031 29 11. Kubica Renault + 1.307 28 Plan weekendu.Sobota (27.03.)III trening - godz. 4-5 Kwalifikacje - godz. 7Niedziela (28.03.)Wyścig - godz. 8 źródło : sfora.pl
March 29th, 2010
sebastian vettel, felipe massa ferrari, robert kubica, alonso massa, mark webber, felipe massa, fernando alonso, michael schumacher, nico rosberg, australii, jenson button, polak, lewis hamilton, sns, red bull, gwiazdy, godz, trening, wyniki, nowe |